Ustalanie planu

Szczytny cel moich zapisków sprowadza się do jednego – mojej motywacji.

Żeby nie brakło pary w dążeniu do celu majaczącego gdzieś tam hen, w oddali, taka retrospecja może dać tego przysłowiowego kopa. Może jak zobaczę co uda się nauczyć do momrntu zwątpienia dalsze kroki przyjdą łatwiej?

Może.

Plan nie jest postanowieniem noworocznym, cała akcja też nim nie jest. Właściwie myśl o przebranżowieniu zakiełkowała kiedy urodziła się córka, a ja po pierwszym chaosie (nie, nie napiszę, że minął) zdałam sobie sprawę, że nie mam drogi powrotnej do wykonywanej wcześniej pracy. Kiedy na miesiąc przed końcem macierzyńskiego poszłam na rozmowę z szefem nie zdziwiłam się właśnie z takiego obrotu sytuacji.

W grudniu urodził się syn. Jest to zielone światło na działania zmasowane, skoncentrowane i ukierunkowane na znalezienie pracy w zawodzie IT.

Rodzic jednak mi świadkiem, nauka przy małym dziecku nie jest łatwa. Co za tym idzie nie mam możliwości opanowywać dużych dawek materiałów w krótkim czasie. Jednak na to co mogę to jestem zadowolona.

TEN plan na rok obecny :

  1. Uzyskać certyfikat STQB ( lub wiedzy z Sylabusa)
  2. Doszkolić się z front-endowych „rzeczy” (HTML, CSS, Bootstrap, w dalszym etapie JavaScript)
  3. Schudnąć po ciąży…
  4. Wrócić do crowdtestingu (strona z listą dostępnych zdalnie prac: https://github.com/pwicherski/TestowanieOprogramowania/blob/master/Materialy/Inne/PracaZdalna.md)
  5. Uczęszczać na spotkania IT organizowane w mieście (dużo takich akcji prowadzi m.in. WiT Kraków)
  6. Brać udział w szkoleniach online (o webinariach bardzo łatwo dowiedzieć się będąc członkiem tematycznych grup)
  7. Nie zwariować

Pewnie jeszcze coś chciałabym dopisać, ale obawiam się, że obecna ilość punktów już napina moje możliwości do granicy granic.

 

Szczególne podziękowania dla…

Wpis ten udał się tylko dzięki temu, że córka demoluje dom pod opieka Wujka, Paweł wierci w kuchni dziury pod moje wytargowane relingi, koty poleguja to tu to tam, a 3 tygodniaczek leży pojedzony i przytulony do mojej nogi. Do obrazka dodam, że zamknęłam się w sypialni i tuląc się do ściany, na skraju łóżka, próbuję w miarę sprawnie trafiać w klawisze… a że panuje półmrok to bywa problematyczne.

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólne, planowanie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *